Po raz pierwszy bez Niej.

Wyjść na imprezę mając dziecko karmione piersią to jak strzelić sobie z kałacha w kolano. Jednym słowem trzeba upaść na głowę. Co innego mając dziecko, które chętnie pije z butelki a co innego mając małe szympansiątko krzyczące z daleka ,, AM!!!” na Twój widok. Lubię karmić piersią i nie zamierzam na razie rezygnować z dobrobytu jakim mnie obdarzyła Matka Natura ale jak większość normalnych ludzi potrzebowaliśmy z mężem odsapnąć, zwolnić tempo i się zresetować. Praca, dom i obowiązki gdy się nadmiernie kumulują powodują frustracje i zmęczenie, więc rodzicom nawet wskazane jest raz na rok odwrócić się na pięcie zostawiając za sobą głuchy płacz i najzwyczajniej w świecie się zabawić. Albo dwa razy  ;-) Albo trzy  ;-)

Na pomoc wyruszyła babcia z posiłkami w postaci dziadka. Starszy oczywiście nie miał żadnych oporów by z nimi zostać w ten sobotni wieczór, natomiast młoda trochę marudziła tuż po naszym wyjściu. Bardziej niż trochę. Dziadkowie byli jednak nieugięci, zacisnęli zęby i nie zadzwonili ani razu. O dziwo córeczka, która budzi się w nocy średnio  co godzinę lub dwie, z babcią przespała ciągiem 3 godziny a po naszym powrocie nad ranem spała całe 4 haa!

Tak naprawdę mając małe dzieci nie jest łatwo zebrać się na odwagę i wyjść we dwoje. Długo się zastanawiałam czy to nie za wcześnie zostawiać bobasa na kilka godzin, zwłaszcza, że jest tak emocjonalnie przywiązana do piersi. Na dwie godziny przed wyjściem na bal karnawałowy byłam totalnie zrezygnowana a jeszcze kilka dni temu chodziłam nakręcona jak zegarek zastanawiając się w co się ubrać. Ale nie dałam się zwariować, ponieważ wiem, że Jemu też jestem potrzebna. Przy dwójce dzieci ciężko o chwile przyjemności a taka właśnie była nam obojgu już potrzebna. Po całej przygodzie stwierdzam, że było warto.

W małżeństwie z kilkuletnim stażem ważna jest każda krótka chwila RAZEM. Dopiero tam, bez dzieci czujecie ten dreszczyk co kiedyś, patrzycie na siebie jakby uważniej, zapominając o wszystkich zmartwieniach a wspólne chwile na parkiecie będziecie wspominać przez następne kilka dni (zwłaszcza gdy macie niewygodne buty :lol: ). Ważne jest by pobyć razem, spędzić ze sobą kilka godzin z dala od pieluch, płaczu i kupek. I choć po powrocie do domu zapewne każda mama zrobiłaby to samo co ja zrobiłam (przytula mocno dziecko, mówiąc ,,już dobrze, już jestem…”) to i tak tą imprezę zaliczam do udanych i pozostanie na długo w pamięci.

Czy warto wyjść z domu mając małe dziecko w dodatku karmione piersią? Warto  ;-) Takie wyjście raz na jakiś czas pozwala naładować pozytywnie akumulatory i docenić to co mamy, czyli SIEBIE.

*******************************************************************

A teraz wyniki konkursu. Zestaw MAM czyli miseczkę i kubek niekapek wędruje do Murach Kamila.

Gratulacje  :lol:

,,,
2 comments on “Po raz pierwszy bez Niej.
  1. Nie mam na tyle odwagi, żeby na razie zostawić dziecko i gdzieś wyjść… A czuję, że bardzo tego potrzebuję. Najlepiej sama – bez męża. Czekam tylko na moment, kiedy ja jako bar mleczny będę mogła wziąć urlop

    • Ja miałam straszne obawy… :-( ale również i wielką potrzebę wyjścia. Na szczęście wszystko się udało po naszej myśli. Jeśli chcesz to spróbuj, na pewno nie będzie tak źle ;-) powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>